Biegam z wypiekami

Home / Uncategorized

Kilometr sześćdziesiąty drugi … o diecie, o Biegu Kobiet, o pływaniu…

Na szczęście wszystko kręci się wokół wypieków. Nie biegam nadal i chyba szybko nie zacznę … Czuję się jak rok temu, gdy przez cztery miesiące narzekałam, że nie biegam znów, wciąż i nadal… Teraz mam to nie przypadkiem, ale na […]

Czytaj dalej

Kilometr sześćdziesiąty pierwszy… o Ultraśledziu… po przerwie…

[7.03.2018] Jestem kobietą, więc wolno mi narzekać… no to sobie ponarzekam:) Oj boli, boli… Oj boli… (koniec) Czasami staram się to ignorować i udawać, że jest normalnie, że jest ok, ale mam wrażenie, że było źle, potem lepiej, a teraz […]

Czytaj dalej

Kilometr sześćdziesiąty … o obozie biegowym … z wypiekami:)

[Poniedziałek 12.02] Na kuchence bulgocze barszcz… Za oknem szczeka pies… W powietrzu wisi… smog… A ja… … … ja siedzę na kanapie i myślę, co tu napisać, bo myśli w głowie mam miliony… Chciałabym ubrać je w sensowną ładną całość, […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty dziewiąty… o życiu w Nowym Roku, powoli klarujących się biegowych planach i… WOŚP:)

… WOŚP… zacznę od najświeższego, bo najświeższe newsy są smaczniejsze niż suchary sprzed dwóch tygodni… Nie przyłożyłam się wielce do organizacji, ale swoje pięć groszy dorzuciłam i owszem:) Ale … od rana … Rano było morsowanie, bo niedziela bez morsowania, […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty ósmy … o „najlepszym” dosłownie i w przenośni…

Dosłownie… o filmie „Najlepszy”… To prawda, że to jeden z całkiem dobrych polskich filmów. Bardzo długo się na niego zbierałam. Bardzo … Ale na szczęście nie zdjęli mi go z afisza:) Z jednej strony dość bliskie memu sercu motywy, choć […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty siódmy – o wypiekach, bo tych w ostatnim czasie cała masa, treningach biegowych, Bratysławie i okrutnym zmęczeniu …

Piekę… Biegam… Czyli robię dokładnie to, co głosi idea tego bloga:) Powstało w międzyczasie kilka nowych tortów, kolejne porcje batonów i sporo ciastek… a to jeszcze nie koniec… i całe szczęście, że jeszcze nie koniec. Przygoda wypiekowa trwa, a ja […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty szósty – … o czeskim filmie o bieganiu ze mną w jednej z głównych ról, ultraśledziu, obozach biegowych i treningach, pływaniu, bieganiu, morsowaniu… o wypiekach z piekarnika, z radości i z wolności … chyba:)

Jakby ktoś chciał wziąć udział w kameralnym biegu trailowym bez medali i z łatwą opcją zgubienia drogi, czy trochę jakby biegu na orientację… to zapraszam do skorzystania z oferty Hannah Pilsen Marathon i wzięcia udziału w jednym z biegów towarzyszących. […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty piąty… o szpilkach i sukience, dwóch tygodniach chorowania … nowych wypiekach i nowych wyzwaniach … koncertach i muzyce, która poniekąd zarządza moim życiem …

Obiecałam, że będzie o szpilkach… Dzielnie trenowałam na kilka dni przed… ale to nic nowego, zazwyczaj tak robię, jak mam być gościem imprezy, która wymaga butów na szpilce … codziennie raczej nisko i płasko (tak, wiem przydałoby się kawałek obcasa… […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty czwarty… o Łemko Trail 30 z wypiekami i … buncie organizmu (kolejnym)…

Nie poddam się! I choćbym musiała zrobić przymusową przerwę… nie poddam się! Znowu mnie dopadło, ale tym razem z „nowościami”… Weszłam na nowy poziom odreagowywania;) Z nosa leje się krew (dzisiaj już dwa razy…), zatoki zawalone, gardło boli… Do tego […]

Czytaj dalej

Kilometr pięćdziesiąty trzeci… o bielańskim triathlonie z wypiekami, projekcie cukierniczym Muzeum Warszawskiej Pragi i bieganiu … a i o kasztanach:D

Nieco niespodziewany (jeszcze miesiąc temu…) Wywołujący nerwy, stres i dziwne bulgotanie w brzuchu… Od podjęcia decyzji… wyczekany:) Mimo, że niezbyt trudny, to jednak bardzo wymagający (dla mnie)… Wyjątkowy, bo pierwszy… Wspaniały, bo „na pudle”… III Triathlon Bielański:) Odbył się dokładnie […]

Czytaj dalej